17 stycznia 2014

Sigrun 10.01.2014 Wrocław

Nigdy nie miałam pomysłów na tytuły zdjęć i to samo przejawia się w moich notkach. Miała być dzisiaj inna notka i inne zdjęcia, ale stwierdziłam, że skoro na FB zaczęłam od Sig to i tutaj umieszczę notkę z resztą zdjęć. O Sigrun nie będę pisać wiele, sami się zresztą przekonaliście przy poprzednich współpracach, że piszę w samych superlatywach :) Po prostu rudzielec awansował u mnie do muzy :) Jakbyśmy mieszkały w tym samym mieście pewnie korzystałabym z każdej sposobności, żeby szybko i sprawnie iść na zdjęcia. :D A potem by było że coś nas łączy, albo jesteśmy blisko ^^. 


                                            Podebrała mi czapeczkę i prowadzi na plener :*



                                           




                                                           Takie oto widoki miała leżąc:)







A teraz przechodzimy do zdjęć właściwych :) 

Na pierwszy ogień średniformat

YASHICA A 
KODAK EKTAR 















Teraz nowość w moim działaniu. 
Pierwsze crossy. :) Za zapoznanie mnie z tą techniką serdeczne podziękowania mojemu fotografowi Łukaszowi Siudzińskiemu.

Canon eos 500 N Kodak 5042 EPJ CROSS C41 








                                     
                                       

                                                  
                                                 



Takie oto zdjęcia poczyniłyśmy razem :) Muszę przyznać, że przewyższają według mnie te pierwsze pod wieloma względami, ale to może dlatego, że w końcu jakaś wiedza wbiła mi się do głowy. 
Od razu uprzedzam, że to nie koniec. Obecnie czekamy na wywołanie slajdów, a tam kolejne wcielenia Sig. 
Jak widać Wrocław ma na mnie całkiem dobry wpływ, a nawet bardzo dobry jeśli chodzi o moje natchnienie i eksperymenty. 











14 stycznia 2014

Wrocław po raz trzeci;>


Dworzec Iława Główna 
Rozpoczynamy trasę :-) remont jak trwał tak trwa nadal. Powoli nadjeżdża Norwid do Krakowa (może się kiedyś wybiorę? Chociaż raczej nie, bo nie mam zniżek na TLK) Iława żegna mnie słoneczkiem i chłodnym wiatrem przyjdzie śnieg z mrozem oj przyjdzie. Ale ja jadę tam gdzie cieplej ;> 400 km 7 godzin zero książki czy gazet dziś po prostu jadę muzycznie ze swoim ciężkim ekwiparzem.
Jakoś weszłam z tym wszystkim do pociągu coś mi się wydaje, że lekko licząc połowę swojej wagi miałam na plecach;) Słońce delikatnie ogrzewa mi twarz, podziwiam powiślańskie widoki w końcu Iława jest na granicy Warmii i Mazur a w uszach pobrzmiewa Sou Au, która po prostu kojarzy mi się z Wrocławiem jak żadna inna ;> Zadziwiają mnie widoki za oknem mamy 9 styczeń a rośnie sobie zielona trawka - nie ja w cale nie kce śniegu;)



Gdzieś za Inowrocławiem

;) ciepło, zielono a w Iławie nie umieją dobrze sprzedać biletu ;) błąd komputera?Źle jest podana magiczna przemiana z Regio w InterRegio zamiast Rawicza Bojanów ;> jak mi przykro ale nie jestem osamotniona w moim przedziale są jeszcze dwa takie bilety ;)

Miał być zapis z podróży na cyfrowej małpce wyszło jedno wielkie g.... padły mi akumulatorki ale od czego jest telefon. Jak widać atmosfera staję się coraz gorętsza i znika ten zszokowany wyraz twarzy: papier toaletowy, mydło i działająca woda? Nie może byk ^^


Mijamy Toruń :)


Nivea 
To znaczy już Poznań. Jeszcze nie dotarłam do etapu mogłabym chodzić po ścianach ^^ coś za bardzo polubiłam to telepanie się. Może by tak zawód zmienić na konduktora zniżki pracownicze ^^ słoneczko już coraz niżej a ja sobie nucę pod nosem w rytm piosenki ze świątecznej reklamy coca coli Coraz bliżej Wrocław. 
Ścigamy się z zielonym tramwajem Mamry do boju! No i sobie pojechał w prawo a nie prosto burk!
Ciekawa jestem reakcji pań w wieku 50+ na mojego glonojada na szybie. Nie nie będę jej lizać jak w moim ulubionym filmiku CZEGO NIE ROBIC W PKP :-) to co jedziemy z dyskoteką pasażery? Teraz pociąg przechodzi swoistą transformację upodobniając się do larwy motyla wydobywającej się z kokonu lecz tym razem nie pojawią się różnobarwne skrzydła gdyż stajemy się na powrót Regio. Czas na ewentualne suszenie bielizny już minął :-(



Leszno
Bliżej niż dalej w obecnej chwili pozostała godzina, 36 minut, 6 ptasich mleczek, 250ml wody i jedna bułka do celu. Ciągle pędzimy ;) prawie jak Pedolino
Zaraz się prawie jak skończy bo minęliśmy Bojanowo i się powleczemy tak trochę ;(


Oborniki ;) 30 min 2 ptasie mleczka do celu. Towarzyszące mi panie są już świadkami mojego ożywienia;) na Mikołajowie się będzie działo dopiero ;)


Tak jak przypuszczałam już na stacji Wrocław Osobowice był glonojad na szybie ale bez śliny skapującej na nogi;) Uff całe szczęście.
Wjeżdżając na Wrocław Mikołajów uświadomiłam sobie, że niemal co do dnia minęło 5 miesięcy od kiedy po raz pierwszy pojechałam do Wro ;) oby wyjazd był udany:-):-):-).


                                    10.01 Pierwszy dzień sesji 


 Wieczorem Sig i jej chwytne kopytka :)

                                               śniadanie, malowanie, nakładanie filmów :)


                                                               Czas się posilić :)
                                                     
                                                              :* niewiasty idą czynić zdjęcia









                                                 Perspektywa ptasia z punktu widzenia Sig :)


                               Miny gości na imprezie znajdujących Yash w lodówce bezcenne :)


Wyścig rozpoczęty :) Czekając na pociąg wypisałam i wysłałam tą oto pocztówkę :) 
Eksperyment ma na celu sprawdzenie kto pierwszy pojawi się w pracy 
ja czy ta oto pocztówka :d 


                                                     Czynimy coraz więcej zdjęć :)





Tak oto wygląda szybki skrót tych kilku dni we Wrocławiu :) Niedługo pokażę nowe sesje :) 
Tym razem głównie stawiałam na analogi.