28 września 2013

zasady współpracy


Co jakiś czas dostaje zapytania jak wyglądają zasady współpracy ze mną stąd pojawia się zatem ten post abym się w kółko nie powtarzała. Jakiś czas temu pisałam o zasadach którymi się kieruje przy sesjach TFP dla przypomnienia zapraszam do poczytania;-)                           

Do zdjęć nadaje się praktycznie każda osoba co niektórym bardzo może pomóc dobry makijaż i odpowiednie ustawienie się a efekty moga wyjść naprawdę zaskakujące.

MAKIJAŻ:
Przyznam się bez bicia nie maluję nikogo nie mam takiego doświadczenia więc najchętniej chciałabym aby modelka na sesji była już dobrze (podkreślam dobrze pomalowana wydobyte plusy urody i ukryte wady) jeśli sama też nie ma takiego talentu istnieje możliwość załatwienia wizażystki wiadomo nie za darmo kosmetyki też kosztują.

UBRANIE:
nie mam jakiś określonych preferencji co do tego w jakich kolorach lubię uwieczniać. Najlepiej żeby dobrane było do urody :-)
Przy sesjach kreacyjnych lub przebieranych jestem wdzięczna nawet za drobną opłatę lub wzbogacenie mojej szafy o jakiś nowy ciuszek przyjmę z otwartymi ramionami wszystko:
-bluzki najchętniej z koronkami
-spódnice
-suknie zwiewne,lekkie,balowe,starodawne,chętnie takie conajmniej dziwne
-kostiumy
-biżuterię różnego rodzaju
-rekwizyty typu lampy naftowe,wachlarze,maski,kapelusze i inne nakrycia głowy,okulary
- płaszcze

DOJAZD
Jak to zwykle w umowach bywa model/modelka pokrywa koszty swojego dojazdu. Jeśli ja mam gdzieś dojechać oczekuję zwrotu kosztów dojazdu na nasze kochane PKP nie mam zniżek docieram również tam gdzie można trafić busem lub autokarem. Przy dalszych wyjazdach będę wdzięczna nawet za kawałek podłogi.

SESJA NA KLISZY:
Za kupiony film i poniesienie kosztów wywołania 4zł za rolkę.
Średniformat (na allegro w dziale inne formaty)
najchętniej w kolorowej kliszy gustuje w filmach:
-kodak portra
-fuji velvia
-kodak ektachrome
z czarnobiałych:
-Ilford XP 2

Dla niezorientowanych zdjęcia są w formie kwadratu i jest ich 12 wiadomo, że nie wszystkie wyjdą gdyż nie mam możliwości podglądu.
Małyobrazek
wiele osób zna go z czasów zanim na rynku pojawiły się cyfrówkiB-) Tak to te zdjęcia, które trzeba było nosić do zakładu wywołać:-) są prostokątne i jest ich aż 36 :-) tu też zastrzegam sobie margines błędu.
Tutaj mi bez różnicy jaki film kupicie można takie klisze dostać praktycznie u kazdego fotografa;-)
Inne filmy czarnobiałe oraz kolorowe slajdy wywoływane są ręcznie dwa razy w ciągu roku jak zbieżemy zapas więc czas oczekiwania na efekty trochę trwa.

MIEJSCE
Najczęściej plener, nie pogardze też dobrze oświetlonym pomieszczeniem i pustostanami.

CZAS WYKONANIA
30 dni roboczych od daty sesji zwykle nie trwa to tak długo, ale wolę mieć pewien margines bezpieczeństwa. Przy pojawiajacych się pytaniach kiedy dostanę fotki oraz poganianiu mnie (bardzo przepraszam ale ja też mam swoje życie prywatne, pracę, szkołę do której dojeżdżam, rodzinę, znajomych i przyjaciół) zdjecia oddaję w czasie około 20-30 dni, więc uprzejmie proszę mnie nie napastować tego typu wiadomościami, bo przyniosą odwrotny skutek.

PUBLIKACJA
Zdjęcia do obróbki i publikacji wybieram ja. Nikt nie dostaje zdjęć surowych ani wszystkich z sesji. Ilość  w zależności od rodzaju sesji, stylizacji do 30 szt. Klisze jak pisałam wyżej.
Zabraniam obróbki moich prac o czym jest mowa w umowie.
Zdjęcia wysyłam drogą mailową wielkości 900x600 z podpisem. Przy publikacji proszę o umieszczenie w opisie fot. Emilia Bartkowska oraz linku do fanpage Emilia Bartkowska photography.
Zdjęcia publikuję na blogu, FB, flogu, maxmodels, deviantart oraz portalach fotograficznych.

INNE WAŻNE ZASADY

Zdjęcia nieletnich jedynie gdy otrzymam pisemną zgodę rodziców lub opiekunów.
Przed wykonaniem zdjęć podpisujemy umowę dotycząca publikacji i zgody na wykorzystanie wizerunku.
Nie proponuję sesji więcej niż dwa razy.
Jeśli wystawisz mnie do wiatru bez jakiegoś naprawdę sensownego usprawiedliwienia (śmierć chomika nie wchodzi w rachubę) możesz zapomnieć o współpracy.
Nie interesują mnie ogłoszenia matrymonialne: nie szukam męża/żony,chłopaka/dziewczyny ani kochanka/kochanki.
Masz bardzo zazdrosną drugą połówkę? Zastanów się zanim napiszesz w sprawie sesji. Chyba nie chcesz mieć na sumieniu tego, że będę musiała się użerać z twoja połówką? Nie podejmuję współpracy jeśli partner/partnerka daje jakieś zakazy pozowania do zdjęć a potem ja mam chować zdjęcia do przysłowiowej szuflady chyba, że płacisz za sesję albo się w taki sposób umawiamy.
TFP selektywnie, nie z każdym nie dla każdego chyba, że mnie urzekniesz lub przekonasz.
TFP również przy pracach zaliczeniowych do SFA lub na plenerach grupy IZF, w której działam.


Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pytania i wątpliwości chętnie na nie odpowiem :) 
Dla cierpliwych i tych co doczytali zdjęcie z Yash <3 

 

Marta 30.08.2013

Pozowała: Marta 
Ale to już wiecie :) Zdjęcia cyfrowe już tutaj są, teraz nadszedł czas, by pokazać co uwieczniłam na filmie. Jak zwykle był kolorowy bodajże kodak Pro Foto - trochę tego w lodówce mam, ale mój nastrój sprawił, że dodałam trochę BW mi się podoba nie wiem jeszcze jak wam... Zobaczymy. 













Nie powiem powróciłabym do czegoś bajkowego. Mam już plan na Martę czekam aż świat się zrobi kolorowy i pojadę sobie w świat :) 3 stacje od Iławy, ale co mi tam. Ważne, żeby jechać, ważne by pojechać. 

Tak dzisiejszego wieczoru się zastanawiam nad tym, że czasem naprawdę warto się zastanowić nad tym o czym się marzy, bo co będzie jeśli te marzenie naprawdę się spełni? 
Mam wrażenie, że powolutku to o czym myślę się staje rzeczywistością, ale dzieje się to bardzo powoli :) Po raz pierwszy myślę o przyszłości gdzie o tej porze będę za rok? Sama czy z kimś? Sławna? Znana czy nie znana... 
Pozostaje tylko czekać. Cieszyć się dniem dzisiejszym... I najlepiej w ogóle nie planować niczego. Życie już mnie zaskakiwało dosyć często. Wszystkie plany legły w gruzach, a to co się działo przekraczało moje wyobrażenia. Może i niedługo znów wszystko się odwróci o 180 stopni?
Jak na razie z przeszłości wyciągam wnioski - i to wnioski takie, że pewnie co niektórzy łapaliby się za głowę :D Podziwiam ludzi, którzy mimo niepowodzeń wciąż ufają na nowo. 

26 września 2013

Aneta 26.09.

Zdjęcia świeżutkie z dzisiaj :) Dawno już nie łapałam takiej prędkości, ale może to dlatego, iż nie czekają inne zdjęcia w kolejce, a z Anetą pracowało mi się szybko, sprawnie i na temat. Takie układy lubię najbardziej, zakończone podziękowaniem za sesję, miłymi słowami łechcącymi fotograficzne ego i poczuciem dobrze wykonanego zadania, które ja nazywam swoją misją. Widząc czyjeś szczęście wreszcie rozumiem po co i dlaczego to robię, czemu poświęcam co mogę, czemu należę w jakiś sposób do wszystkich (jakkolwiek by to nie brzmiało). Makijaż do sesji tak na szybko, ale zawsze świetnie i skutecznie wykonała Żaneta :) 













Powoli już pokazują się jesienne kolorki na zdjęciach :) Tak z ciekawości dałam dzisiaj propozycję na FB sesji ZZK - zdjęcia za kliszę. Mam ochotę odkurzyć Yash i podziałać trochę w kwadratach byłoby ciekawie :) Jak na razie zaczynają znajdować się chętni. 

Miło byłoby znowu sprawić komuś radość. Za każdym razem, gdy w jakiś sposób okazuję się czarodziejką, czuję się szczęśliwa, że obrałam taką drogę, a nie inną. To niezwykłe uczucie patrzeć jak barwne motyle wydobywają się z kokonów i wychodzą na świat... 

Dlaczego to robię? Cóż oddaję to co dostaję za każdym razem sama kiedy jadę na zdjęcia. Kiedy cieszę się z sesji i tworzę nową historię. 

A może by tak powrócić do kreacyjnej fotografii, przetrzepać szafę, odkurzyć suknie i pomyśleć o czymś bajkowym? Plan i modelkę mam :) Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu wszystko :) 

Tak oto zostawiam was z Anetą :) czy jutro pojawią się jakieś nowości? Tego nie jestem pewna. 
Na razie trzeba się wziąć za zdjęcia do dyplomu :) 

21 września 2013

Natalia Liss - w kamienicy czerwiec 2013

Mogę coraz śmielej twierdzić, że dzisiejszy dzień spędzam na wyciąganiu staroci z kliszy :) Kilka jeszcze zostało do zeskanowania, ale mój kochany skaner odmawia posłuszeństwa, wypina się swoim tyłkiem i mówi wprost pocałuj mnie tam gdzie słońce nie dochodzi mam dosyć na dzisiaj :) Takim to sposobem zeskanowałam może 1.5 filmu jeśli dobrze liczę. 
Lepiej późno niż w cale. 
Co do sesji wykonywana była w jednej z iławskich kamienic :) gdy zobaczyliśmy ludzi byliśmy wszyscy pewni, że zostaniemy wyrzuceni, ale tak się nie stało :) 
Sesja wykonywana była przy świetle zastanym :) Którym z aparatów nie pamiętam - canon eos ellan II, 500n albo 300. 













Analogowo - Aleks Rathe i Domi Kasprowicz maj 2013

Tym razem chyba pobiłam rekord w długości obróbki zdjęć, jednak problemy ze skanerem, a dokładniej jego brak chęci do współpracowania z moim laptopem zrobiły swoje :) zanim się ogarnęłam do tego, by przenieść wszystko na dysk przenośny, a najpierw ten dysk znaleźć znów minęło trochę czasu. Jednak wreszcie wszystko się udało chociaż skaner dalej uważa, że to on decyduje jak, gdzie, kiedy i co skanować :D 















Zastanawiam się czy nie wziąć aparatu na spacer i poszukać czegoś ciekawego do sfotografowania przez soczewkę... Paczka z zabawkami dla Yash dotarła - też nie było czasu nic zrobić. Brak chęci i weny. Zastanawiam się z kim i na kim zrobić eksperyment z filmem BW, który od 30 lat leżał na strychu, a teraz sobie zajmuje półkę w lodówce... Efektów w ogóle nie mogę przewidzieć :P

Chwilowo myślenie o wyjechaniu gdzieś się uspokoiło. Najsmutniejsze jest jednak to, że idąc ulicami miasta, w którym się urodziłam w głowie nie mam słowa ,,dom". Zupełnie jakby to nie było to miejsce, nie ten czas, nie ci ludzie. Co będzie dalej? Czas pokaże. Jak zapowiadałam wylosuję bilety i już to zrobiłam :) 
Złożyło się tak, że gdy wyciągnęłam ten bilet z kieszeni spomiędzy chmur wyszło słońce :) i poczułam się szczęśliwa :)

13 września 2013

Kasia o zachodzie słońca

Plener z Kasią mogłabym nazwać takim z doskoku i niemal niezapowiedzianym, gdyż szybo umówiłam go po zdjęciach z grupą Iławskich Zakładów Fotograficznych. Poczekałam do zachodu słońca i mimo, że wlokłam się noga za nogą i myślałam już tylko o tym, żeby wrócić do domu stwierdziłam, że jednak nie odwołam pleneru. Jedna z moich zasad jako modelki i fotografa brzmi: odwołuję jedynie jak jest to konieczne - psuje się pogoda, jestem chora lub inne wypadki losowe, ale bardzo ważne. Nie ma mowy o odwoływaniu ,,Bo mi się nie chce". W końcu jak się pracuje to czas wolny zostaje zredukowany, a ja jak to ja wciskam swój fotomodeling i fotografię gdzie tylko się da :) w każdy czas, każdą chwilę... 
Więc jak mi ktoś odwołuje sesje, bo jakiś tam mało ważny powód albo nawet nie powiadamia mnie o odwołaniu to dosłownie toczę pianę. Nie wiem czemu niektórzy ludzie nie mogą zrozumieć, że ja dzielę swój czas na spanie, jedzenie, pracę, zdjęcia, pozowanie, dojazdy, szkołę, mamę, tatę, babcie, dziadka i siostrę? Więc takie odwołanko kompletnie psuje mi cały harmonogram dnia... 


Powinnam przestać marudzić tej pięknej nocy - zimnej nocy :) Uroki Mazur i jeziora. 





















Znowu mam wrażenie, że za dużo myślę... Może to kwestia tego, że nie mogę się zdecydować i serce walczy wciąż z rozumem? Z jednej strony bycie rozpoznawanym jest miłe, nie powiem, ale z drugiej strony bycie anonimowym ma swoje plusy chociaż w mieścinie takiej jak Iława anonimowość nie istnieje. Czasem niektóre ,,rewelacje" mnie bawią :) 

Chyba znów potrzebuję gdzieś wyjechać... Zniknąć na jakiś czas, ruszyć przed siebie nie oglądając się wstecz. 

Jesienna chandra czy może odzywa się we mnie ta marynarska natura? Byleby nie zagrzać miejsca, byleby przed siebie, z aparatem w ręku to jest najważniejsze.
Ciągle nowe początki, układanie życia od nowa kawałek po kawałku... Czemu by nie?