20 maja 2015

Usługi Fizjoterapeutyczne Fizjomar Eliza Chechłowska

Kiedy ostatnio czyli w styczniu pojawiłam się na zabiegu u mojej ulubionej masażystki Elizy Chechłowskiej w czasie luźnej rozmowy doszłyśmy do wniosku, że ciekawie byłoby stworzyć reklamową sesję, która pokaże zabiegi wykonywane w gabinecie FIZJOMAR  :) Stwierdziłam, że bardzo chętnie podejmę się tego zadania w dwóch rolach fotografa i modelki pozostało mi tylko znaleźć kogoś kto tak jak ja dobrze czuję się w obydwóch rolach i wybór padł na moją młodszą siostrę Anitę. 
Wybrała sobie zabieg OWOCOWY RAJ 

Owocowy Raj to prawdziwa niskokaloryczna uczta dla zmysłów. Dzięki zastosowaniu tropikalnych, owocowych aromatów daje niezwykłe odprężenie dla ciała i umysłu. Wiodącym składnikiem zabiegu jest guarana, która wspomaga redukcję tkanki tłuszczowej. Soczyste i egzotyczne owoce liczi, zadbają o optymalny poziom nawilżenia skóry. Zabieg nasycony bogactwem witaminy C zatroszczy się o ochronę przeciwrodnikową skóry oraz wzmocnienie ścian naczyń krwionośnych, stymulację kolagenu i ujędrnienie. Latem wyszczuplający zabieg na ciało z liczi i guaraną może być wykonany jako orzeźwiający rytuał na chłodno.

Rytuał obejmuje peeling całego ciała, nałożenie wyszczuplającej maski, masaż relaksacyjny oraz otulenie skóry aromatycznym masłem.
Wskazania do zabiegu:
• nadmierna tkanka tłuszczowa,
• skóra wymagająca regeneracji i odżywienia,
• skóra potrzebująca energii i dostarczenia składników pielęgnacyjnych,
• redukcja cellulitu,
• stres i przemęczenie.
Efekty:
• redukcja tkanki tłuszczowej,
• wymodelowanie sylwetki,
• pobudzenie mikrocyrkulacji krwi,
• odżywienie skóry,
• poprawa elastyczności i jędrności skóry,
• relaks i odprężenie.


Czas zabiegu to 90 minut. "















                                     Anita jako cieplutki, słodki cukierek :)



Kiedy odżywcze masło wchłaniało się w cieple Eliza wykonywała Anicie masaż twarzy :)









A tak wyglądała zrelaksowana i wypoczęta po zabiegu Anita :)


4 maja 2015

Zuzanna :) 27.04.2015 Iława - 2 fotograf Karol Kryger

Ostatnio jakoś dużo się dzieje... Dużo pracy zawodowej, ale gdzieś kilka dni temu udało mi się wyrwać na szybką sesję przed pracą. 
Rozmawiałyśmy o niej z Zuzią już spory czas temu - przed jej studniówką, na którą szyta była widoczna na zdjęciach sukienka. Plany się zmieniały, pojawiało się kilka koncepcji, aż w końcu wylądowałyśmy w krzakach. ( Chyba cały czas będę podkreślała to, że wyciągam kobiety w krzaki ) 
Do współpracy zaprosiłam drugiego fotografa Karola Krygera , z którym miałam już okazję współpracować jako modelka. Należy on do jednych z ludzi, którzy wraz ze mną myślą o ponownym połączeniu fotografików z Iławy i okolic w Iławskim Towarzystwie Fotograficznym. 
Jeśli chodzi o ten plan ja osobiście jestem bardzo na TAK o czym mówiłam już w Radio Eska Iława jak i na portalu infoilawa.pl
Na razie pojawiają się ku temu pierwsze kroki. Zrobiliśmy już plener na wyspie Wielka Żuława, o którym można było przeczytać w Kurierze Iławskim - pojawiłam się na nim w 3 rolach : fotografa, modelki i organizatora, ale więcej napiszę o nim już niebawem, gdy pojawią się wszystkie zdjęcia. 

Wracając do głównego tematu sesji z Zuzią :) Udaliśmy się w piękny, aż zbyt słoneczny dzień w jedne z moich ulubionych krzaków < ostatnio coraz więcej ulubionych miejsc zostaje placami budowy, więc mam coraz mniejsze pole do popisu > . Myślę, że aż do tej chwili Zuzia nie była przekonana co do wybranego przeze mnie miejsca :) ale ja wiedziałam jakich efektów mogę się po nim spodziewać i oto są: 







Canon eos Ellan II 
Canon 70-200 f.4 
Solution 
wywołanie: Andrzej Świdziński 
skanowanie: Andrzej Musiński FOTMUS 











W ogóle z tym plenerem łączy się pewna głupia sytuacja :D Okazuje się, że ostatnio nawet ja zapominam o pewnych rzeczach i cóż... nie naładowałam akumulatorów przed < odkąd fotografuję czyli już kilka dobrych lat zawsze staram się o tym pamiętać > a tym razem... cóż... zostały dwie kreski, które w trakcie sesji zmieniły się w jedną i w pewnym momencie :D tak wyładowały się :D Ale z materiału, który zdążyłam zrobić jestem bardzo zadowolona :) Podoba mi się zarówno wersja cyfrowa jak i analogowa - zwykle bardziej wolę analogową część, a tu taka niespodzianka :)





16 kwietnia 2015

Spojrzenia 10.04.2015 - wernisaż wystawy

10 kwietnia mieliśmy okazję wraz z grupą fotografów uczestniczyć w otwarciu wystawy ,,Spojrzenia". 
Dzisiaj niezbyt dopisuje mi wena, więc pod zdjęciami link do opisu wystawy i tego co chcemy osiągnąć. 




















10 kwietnia 2015

Ewa - 26.03.2015 Emilianowo/Susz

:) Moja współpraca z Ewą zaczęła się od pewnego wieczoru w Suszu, gdy po raz pierwszy zobaczyłam ją w sklepie za ladą. Nie pierwszy raz zdarza mi się tak, że po prostu spojrzę na kobietę, a w głowie zapala się taka lampka ,,Chcę ją na zdjęcia!" Miałam chwilę czasu, więc na spokojnie mogłam się jej przyjrzeć, pomyśleć o kadrach i o tym co najbardziej w jej twarzy mi się podoba. Mam tylko taką małą nadzieję, że zbyt natrętnie jej nie obserwowałam :) Do ataku przystąpiłam drogą Facebookową, bo wiedziałam jak ją namierzyć i u kogo w znajomych ją znajdę. Akcja była bardzo szybka, ponieważ ktoś postanowił ostrzec ją przed moją malutką, skromną osobą wyprowadzającą niewinne kobiety w krzaki. Na moje szczęście zadziałałam tak szybko, że udało się ją namówić na zdjęcia. Wiadomość, którą napisałam była jedną z najdłuższych w całej mojej karierze < co za mocne słowo>, wrzuciłam swoją stronę na Facebooku, dodałam link do bloga oraz jako bonusik nagranie wywiadu w Radio ESKA Iława (dokładnie a propo tych krzaków :) ) Ewę bardzo ucieszyła moja propozycja, więc wyraziła chęć współpracy :) 

Wybrałyśmy termin - nawet nie przeglądałam prognozy pogody, ale idąc na dworzec poczułam pierwsze drobne krople deszczu, ale do końca miałam nadzieję, że brzydka pogoda przeminie w końcu ciągnęłam ze sobą aż 3 aparaty. Głupio byłoby wracać z niczym.
Na pytania mojej babci typu : ,,Po co ci aż TYLE takich samych aparatów?" Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że każdy aparat jest inny, są w nich różne rodzaje filmów, a skoro ja chcę osiągnąć zaplanowane efekty muszę wziąć aż tyle :) Biedny kręgosłup, ale cóż taka choroba zawodowa i taka cena jaką trzeba płacić za miłość do swojej pasji.

Do ostatniej chwili nie miałam pojęcia czy sesja z Ewą się odbędzie. Chmury wisiały zarówno nad Iławą jak i Suszem. Ja wybrałam się dobrą godzinę wcześniej na Dworzec Iława Główna gdzie z niepokojem obserwowałam pogodę i na 15 minut przed odjazdem pociągu postanowiłyśmy działamy. Jeśli spadnie deszcz to trudno. Ważne, żeby aparaty nie zamokły, a reszta nie ma znaczenia.
Ewa odebrała mnie z suskiego dworca bardzo planowo. Niezgodnie z przewidywaniami jej obrońcy to ja poczułam się zaniepokojona kiedy wsiadłam do czarnego auta < od razu jakieś dziwne skojarzenia z czarną Wołgą), którym wywiozła mnie w bliżej nieznanym mi kierunku a mianowicie do Emilianowa < swoją drogą bardzo ładna nazwa nieprawdaż? :) > gdzie rozpoczęłyśmy właściwą część sesji.
Odkryłam, że w okolicy mamy naprawdę piękne lasy, które od razu pobudziły tą bardziej bajkową część mojej wyobraźni. Takie sesje z Ewą mamy w planach. Niech tylko piękniej się zazieleni, a wrócę do swoich początków :)
Pogoda nam dopisywała. W lesie było ciepło, nie wiało nie padało, więc zaczęłyśmy działać. W miarę szybko odłożyłam cyfrę i zaczęłam fotografować ją analogami i było tak jak myślałam bardzo ją polubiły :) 
Szybko złapałyśmy dobry kontakt, było dużo śmiechu zwłaszcza z tego, że Ewa myślała, że jestem trochę młodsza - dobrze się konserwuję skoro 4 lata w dół mi dają :D ale szkoda, że już nikt dowodu nie chce jak idę kupować alkohol :D
Postrzelałyśmy trochę dziubkowych zdjęć - ale takie rzeczy to tylko za kulisami sesji, bo w trakcie to już nie trawię takich min :D


Właśnie o tym pisałam wcześniej :D 
Takie ,,profesjonalne" zdjęcie z ,,profejsonalnej" sesji, bo taka kupił mi Luszczankę. 
A nie przepraszam :D tą Luszczankę i analogi kupowałam już sobie sama :D 
więc jest mniej PRO 


Chodząc po lesie znalazłam piękną dróżkę, której tu nie widać, więc uwierzcie mi na słowo oraz sosnowe gałęzie. 
Skoro wyprowadziłam w las równie dobrze mogłam położyć moją modelkę, żeby uzyskać fajne kadry. 
Wyszło tak jak widać na zdjęciach poniżej leżałyśmy razem, a gałęzie wbijały się nam w plecy :D 
i trochę niżej pleców też, ale czego nie robi się dla sztuki? ^^ 
Ewa trochę martwiła się czy nie oblezą nas kleszcze. 
Ja stwierdziłam, że po pierwsze pewnie jeszcze nie wylazły z kryjówek, 
a po drugie cóż z mojego doświadczenia wynika, że 
wegetarian kleszcze gryźć nie chcą < Chyba jakaś oszukana jestem >, 
więc jedyną osobą, która mogła się martwić była moja śliczna modelka. 



Przyznam, że brak asystenta tudzież asystentki dawał się we znaki. 
Nie miał kto podać mi innego aparatu
potrzymać obiektywu 
ani robić uroczych zdjęć za kulisami 
dlatego przywiązałam swój aparat do gałęzi 
mając nadzieję, że jednak nie spadnie 
a jeśli zacznie spadać zdążę go złapać :)
Ale w końcu po próbie Ntej udało nam się zrobić takie dwa ładne zdjęcia jak sobie leżymy :)


Wreszcie powinnam przestać pisać i przejść do właściwej części tego posta, a mianowicie efektów zdjęciowych. 
Jak zawsze na pierwszy ogień zdjęcia cyfrowe: 
Powiem jedynie, że tym razem zamiast mojej stale używanej 50 1.8 robiłam portrety 70-200 f.4 i muszę przyznać, że jestem bardziej zadowolona niż ze współpracy ze stałką tym bardziej, że po naprawie < obiektyw miał mały wypadek> działa teraz cudnie :)












Przejdźmy zatem do czegoś co tygryski lubią najbardziej, a przynajmniej ja lubię najbardziej - klisza.

Canon eos Ellan II 
Solution 200 
wywołanie: Andrzej Świdziński 
skanowanie: Andrzej Musiński FOTMUS 





Z małegoobrazka przeskoczmy do jeszcze fajniejszego średniegoformatu :)
w tym wypadku 6 x 4.5 

Mamyia PRO TL 
Mamyia sekor 80 2.8 
Kodak Portra 400 
skanowanie: Andrzej Musiński FOTMUS 






                                     




oraz ulubione eksperymenty czyli kolejna rolka filmu przeterminowanego w 1975 roku :)
Tym razem już zrobiłam wszystko sama :) Włożyłam do koreksu, wywołałam, wysuszyłam pozostawiając skanowanie Mistrzowi, ale już niedługo ponownie uruchomię swój skaner, więc będzie się działo :)
O tym jak się wywoływało, ile śmiechu było i stresu będziecie mogli niedługo poczytać oraz zobaczyć fotorelację z treningów :D 


                                                                    Mamyia PRO TL 
Mamyia sekor 80 2.8 
 Kodak royal-X PAN  przeterminowany 
10.01.1975
wywołanie: ja :)
skanowanie: Andrzej Musiński FOTMUS 









I to byłoby na tyle. Jak Wam się podoba? 

Co do samego filmu z 1975 roku mam jeszcze kilka rolek. Chętnie wykorzystałabym je na portrety mężczyzn. Wszystko oczywiście surowe, czarno-białe i proste bez udziwnień. Chodzi mi o wykonanie bardzo męskich kadrów w żadnym razie nie zniewieściałych :) Najchętniej zaprosiłabym panów z brodami, długimi włosami, tatuaże mile widziane. 
Mam kilka wizji, które chciałabym uwiecznić na kliszy aparatu. 

Jeśli jakaś kobieta jest chętna też przyjmę przed obiektyw :) Od razu zastrzegam sobie, że ja dokonuję wyboru kogo wezmę ze sobą na taką sesję. Więcej szczegółów na priv.