16 czerwca 2016

Konrad Pszczółkowski - 06.06.2016 Iława

Wystarczyło wyprowadzić się z Iławy, żeby pojawiły się nowe twarze :> jakieś dziwne zrządzenie losu czyż nie? Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo naprawdę pokochałam Warszawę < tak mówi to osoba, która jeszcze rok temu niemal alergicznie reagowała na nazwę stolicy ;> > 
W czasie swojego pobytu w Iławie wrzuciłam małe ogłoszonko na swoją stronę o poszukiwaniu nowych twarzy do zdjęć, a o Kondradzie wiedziałam już wcześniej od Siudka, więc kiedy ja napisałam mu wiadomość on odpowiedział w tym samym czasie na mój apel i tak oto spotkaliśmy się na sesji. Tym razem nie zabrałam ze sobą cyfrówki planując wykonanie wszystkich zaplanowanych i tych spontanicznych sesji zdjęciowych jedynie na analogu. 
Zdjęcia wykonałam aparatem Canon eos 300 z podpiętym 85 1.8 na filmie Fuji 100, który został wywołany w zakładzie Andrzeja Świdzińskiego w Iławie < koło wiaduktu kolejowego zdecydowanie polecam! > a następnie zeskanowany przez mojego ulubionego laboranta, który zajmuje się wszystkimi moimi zdjęciami Piotra w Profilabie na Placu Mirowskim. 




























28 kwietnia 2016

Meghane - 17.04.2016 Warszawa - Park Ujazdowski i Bródno

Ostatnio zrobiło się u mnie trochę cicho, ale jak widzicie powracam do Was z nowymi sesjami... Mam też małą garść przemyśleń, ale to na inny post - będzie coś o fotografii analogowej, odbitkach i albumach... 
Cisza na moim blogu spowodowana jest brakiem czasu co zresztą widać na moim instagramie ciągle w biegu gdzieś między pracą w laboratorium fotograficznym, zajęciami tańca brzucha, sesja i zdjęciowymi i spotkaniami <może kiedyś napiszę coś o życiu warszawskiego słoika chodzi mi po głowie pewna myśl zwłaszcza odkąd pojawiają się bilbordy, ogłoszenia  w radiu etc o treści WARSZAWIAK TO NIE EPITET  namawiające do rozliczania PITu :) > 
A teraz koniec gadulstwa o moim życiu i przejdźmy do sesji zdjęciowej. Jak widać po dacie świeżuteńka czekała z publikacją tylko na wywołanie filmów. 
Moją modelką była Meghane Bearivo... Cała sesja odbywała się w języku angielskim - dla mnie zupełna nowość, ale już kilka miesięcy temu porzuciłam jakieś głupie nerwy i stresowanie się tym, że mój akcent może nie jest taki super, że nie mam wysublimowanego słownictwa, ale zrozumiałyśmy się z Meghane i o to chodziło...

Czas rozpocząć standardowe opisywanie, które zawiera lokowanie pewnych firm :) ale jak tu nie polecić dobrej usługi?? No jak?

Canon Eos Ellan II 
85 1.8 
Ilford HP5 plus 400 
< przeterminowany 1.01.2014 > 
wywołanie negatywu : PROFILAB < Puławska 3 koło placu Unii Lubelskiej> 
skanowanie negatywu i wywołanie odbitek 10x15 na papierze jedwabistym : PROFILAB < Plac Mirowski koło Hali Mirowskiej wykonane ręką laboranta Piotra > 
 

 




  



Powiem tyle zdjęcie z Instagramu nie oddaje w pełni  tego o czym Wam teraz opowiem. Ja zaraziłam kogoś fotografią analogową, a ta sama osoba zaraziła w końcu mnie robieniem odbitek na papierze.Testowałam 2 rodzaje papieru matowy i jedwabny < nigdy nie lubiłam błyszczących zdjęć > i tak oto zachwyciłam się jedwabiem zwłaszcza na analogowych zdjęciach ma piękną fakturę, przy kontrastowych filmach BW daje naprawdę niesamowity efekt artystyczny, ale żeby to zobaczyć trzeba po prostu dotknąć, podotykać - Meghane już dzisiaj to zrobiła kiedy otrzymała ode mnie widoczne w linku wywołane zdjęcia, których nie dotknęła obróbka graficzna :) zostały wywołane bezpośrednio z negatywu.

Nie byłabym sobą jakbym nie wykonała sesji kilkoma aparatami. Tak oto przechodzę do średniegoformatu i mojej Yash :)

Yashica A 
Kodak Portra 160 < tym razem świeżynka > 
wywołanie: PROFILAB < plac Mirowski > 
skanowanie: PROFILAB < plac Mirowski tym razem ręką laborantki Beaty > 
 


I na koniec zdjęcia cyfrowe :) 
 






A skoro dotarliście aż tutaj dla wytrwałych mały backstage :) czyli ja jak to ja wlezę wszędzie, poskaczę po meblach i zrobię zdjęcie 

oraz my :) < czy mi tylko się wydaje czy przy mojej pięknej modelce wyglądam dosłownie jak wampirzyca??? :) >
selfie z rączki 


:) 

10 lutego 2016

Słodka Warszawa - czyli wycieczka z ABC Warszawy

Przeglądając na Facebooku różne grupy tematyczne dotyczącej stolicy i jej historii natrafiłam na stronę ABC Warszawy,  która organizuje różne tematyczne wycieczki po mieście. Przyznam szczerze, że bardzo mnie to zainteresowało - samotne zwiedzanie może i jest fajne, ale nigdy nie dowiesz się w jego czasie różnych ciekawych smaczków. 
Pogoda dzisiejszego dnia była cudowna - świeciło słońce... poczułam nadchodzącą wiosnę, więc zaplanowałam sobie, że dzisiaj wezmę aparat na spacer... Miało to być takie moje tuptanie i zapuszczanie się w coraz dalsze rejony Warszawy, ale... Facebook przypomniał mi o tym, że mam dzisiaj wydarzenie, które mnie interesowało, a był nim właśnie spacer Słodka Warszawa . Sprawdziłam trasę na Jak dojadę i ruszyłam. Byłam bardzo ciekawa i nastawiona bardzo pozytywnie po wszystkich wycieczkach z przewodnikiem po Iławie Dariuszem Paczkowskim i Michałem Młotkiem :)
Na miejscu spotkania pojawiło się dużo osób, tłum gęstniał z każdą minutą...


 Na szczęście jak widać przewodnik Łukasz Kulej był przygotowany.

 

 
Aby być widzianym wspinał się na bramy..

 

Wchodził na ławki, a jak widać tłum gęstniał... i gęstniał...
 


Końca nie było widać :)



 






 
 

I tak oto dotarliśmy do końca naszej słodkiej wycieczki, która zakończyła się pod kamienicą Wedla :) Teraz wiem już co nie co więcej o słodkiej historii stolicy swoją drogą muszę się wybrać na te pączki do Bliklego skoro działa nieprzerwanie od 1869 roku :)