Ostatnio jakoś dużo się dzieje... Dużo pracy zawodowej, ale gdzieś kilka dni temu udało mi się wyrwać na szybką sesję przed pracą.
Rozmawiałyśmy o niej z Zuzią już spory czas temu - przed jej studniówką, na którą szyta była widoczna na zdjęciach sukienka. Plany się zmieniały, pojawiało się kilka koncepcji, aż w końcu wylądowałyśmy w krzakach. ( Chyba cały czas będę podkreślała to, że wyciągam kobiety w krzaki )
Do współpracy zaprosiłam drugiego fotografa
Karola Krygera , z którym miałam już okazję współpracować jako modelka. Należy on do jednych z ludzi, którzy wraz ze mną myślą o ponownym połączeniu fotografików z Iławy i okolic w Iławskim Towarzystwie Fotograficznym.
Jeśli chodzi o ten plan ja osobiście jestem bardzo na TAK o czym mówiłam już w Radio Eska Iława jak i na portalu
infoilawa.pl.
Na razie pojawiają się ku temu pierwsze kroki. Zrobiliśmy już plener na wyspie Wielka Żuława, o którym można było przeczytać w Kurierze Iławskim - pojawiłam się na nim w 3 rolach : fotografa, modelki i organizatora, ale więcej napiszę o nim już niebawem, gdy pojawią się wszystkie zdjęcia.
Wracając do głównego tematu sesji z Zuzią :) Udaliśmy się w piękny, aż zbyt słoneczny dzień w jedne z moich ulubionych krzaków < ostatnio coraz więcej ulubionych miejsc zostaje placami budowy, więc mam coraz mniejsze pole do popisu > . Myślę, że aż do tej chwili Zuzia nie była przekonana co do wybranego przeze mnie miejsca :) ale ja wiedziałam jakich efektów mogę się po nim spodziewać i oto są:
Canon eos Ellan II
Canon 70-200 f.4
Solution
wywołanie: Andrzej Świdziński
skanowanie: Andrzej Musiński FOTMUS
W ogóle z tym plenerem łączy się pewna głupia sytuacja :D Okazuje się, że ostatnio nawet ja zapominam o pewnych rzeczach i cóż... nie naładowałam akumulatorów przed < odkąd fotografuję czyli już kilka dobrych lat zawsze staram się o tym pamiętać > a tym razem... cóż... zostały dwie kreski, które w trakcie sesji zmieniły się w jedną i w pewnym momencie :D tak wyładowały się :D Ale z materiału, który zdążyłam zrobić jestem bardzo zadowolona :) Podoba mi się zarówno wersja cyfrowa jak i analogowa - zwykle bardziej wolę analogową część, a tu taka niespodzianka :)