3 listopada 2015

Majka Tauchert - Królikarnia - Warszawa










Nie przewidzisz nigdy co ciekawego może wydarzyć się w Twoim życiu :) Czasem los bywa dosyć zaskakujący... Pewnego dnia zaskoczył Majkę, bo czy podejrzewała idąc do pracy, że spotka dwójkę fotografów, którzy będą chcieli wyciągnąć ją na sesję fotograficzną? Pewnie nie... A czy dwójka fotografów idąca akurat po zakupy podejrzewała, że wchodząc do pewnej księgarni zobaczy za ladą niesamowitą modelkę, a przy okazji kupi kilka albumów o gotowaniu i coś fotograficznego? 
Ja za każdym razem kiedy namierzę jakąś ciekawą osobę do zdjęć cieszę się, że jestem kobietą - raczej za jakiegoś erotomana, zboczeńca czy kto wie kogo jeszcze mnie nie wezmą < mam taką nadzieję :) >
A tym razem miałam obok siebie kogoś kto razem ze mną prowadził rozmowę, a nie wysłał mnie w roli skrzydłowego. Efekty naszej pierwszej współpracy widzicie powyżej, ale to jeszcze nie koniec. Nie byłabym sobą jakbym nie wykonała takiej modelce zdjęć na analogu tym razem w kwadracie - odkurzyłam Yashicę A :)





Nawet buty na obcasie nie pomogły :D 

2 listopada 2015

Warszawa w obiektywie :) 27.10.2015

Ostatnio mając trochę wolnego czasu postanowiłam pospacerować po mieście z aparatem i uchwycić w obiektywie złotą jesień... Jesień inną niż ta, którą znam z rodzinnego miasta, inną niż ta w lasach otaczających Iławę i zdecydowanie nie podobną do tej na wyspie Wielkiej Żuławie, ale równie piękną... 

Park Ujazdowski

















Najbardziej magiczne miejsce w Warszawie... Kawiarnia Same Fusy... Nigdy wcześniej nie piłam tak doskonałej czekolady na gorąco... Rozkoszując się pikantną słodyczą przeglądałam pochowane w szufladach listy... Czułam się jakbym podglądała czyjeś życie przez dziurkę od klucza...
Jestem bardzo ciekawa par, które zostawiły tam swoje słowa jest nadal razem...





Coś specjalnie dla mnie - kartka z Wrocławia :) 




Wspominałam już, że uwielbiam kamienice? :) 

















14 października 2015

Ślubne - Marta i Mateusz 3.10.2015 Iława

Spędziłam ostatnio w rodzinnym mieście dokładnie 24 godziny niemal co do minuty o 11 w sobotę wysiadłam na stacji Iława Główna, a wsiadłam z powrotem do pociągu o 11:15 :) Udało mi się załatwić wszystkie zaplanowane sprawy sesyjne i spotkaniowe, a efekty poniżej. 





Jak widać bardzo lubię kadry bez głów :) Kadry z rękami... mają dla mnie w sobie coś magicznego, potrafią pokazać emocje... Na zdjęciu poniżej widać stres Marty związany z tym wielkim dniem oraz ważnym wydarzeniem w jej życiu... 



Część ceremonii została sfotografowana obiektywem Soligor 19-35 mm f/3.5-4.5 z mocowaniem Nikona - został podpięty do mojego Canona za pomocą przejściówki Nikon-Canon z potwierdzaniem ostrości < naprawdę działa bardzo dobrze >









Przygotowywanie palca do nałożenia obrączki? :) 










                                                          :)





















Wreszcie dotarliśmy do mojej ulubionej części uroczystości: pleneru. Tym razem plener odbył się bez żadnego konkretnego planu. W sumie myślałam sobie o wrzosach, które rosły w pobliżu restauracji, ale jak się okazało już przekwitły, więc nie udało mi się zrobić sesji podobnej do ubiegłorocznej. Jedząc posiłek z młodymi zastanawiałam się gorączkowo co by tu zrobić... gdzie by iść... Tereny znałam w miarę dobrze - powiedzmy. Patrząc na zachodzące słońce stwierdziłam dobra widziałam drogę pójdźmy tam szybko, zróbmy sesję i będzie - plan na wieczorne ujęcia miałam za to przygotowany. 
Tak oto wyszliśmy z knajpki i szliśmy drogą... Ja przełączyłam swój umysł w tryb : FOTOGRAF. Zaczęłam rozglądać się za dobrym miejscem, pięknym światłem i nagle na końcu drogi znaleźliśmy bramę. Na szczęście okazała się otwarta i wyszliśmy na łąki, które w cale nie były zwykłymi łąkami :D ale o tym nie będę pisać. Starczy, że ja i młodzi wiemy w jak dziwne miejsce się zapuściliśmy :) Czekaliśmy tylko na to, by ochroniarz pilnujący tego miejsca wyskoczył ze swojej budki, ale nie wyskoczył być może wielki aparat na szyi i państwo młodzi czyni profesjonalnym Fotografę :) ? 







Kto nie kocha zachodów słońca, tego złotego światła otulającego ziemię?




Wiem dużo pocałunków, ale młodzi nie mogli się od siebie oderwać :)









Moje ,,rękowe" zboczenie :) 









A kiedy zaszło już słońce... ciasto zostało zjedzone, ciepła herbata wypita pojechaliśmy do Portu Iława na nocną część pleneru...