13 listopada 2013

Karolina i Paulina 10.11.2013 Wrocław

Kolejnymi osobami, które miałam przyjemność uwiecznić we Wrocławiu były Karolina i Paulina. Bez bicia przyznam się, że umawiałyśmy się już w sierpniu, ale jak to bywa nie wszystko da się przewidzieć, mój kalendarz był potwornie napięty do tego pozostawałam zależna jeśli chodzi o meldowanie się w miejscu spania. Cieszę się, że jednak udało nam się jesienią zadziałać. Tym razem było bez pośpiechu :) 

Bardzo przyjemnie pracowało mi się z dziewczynami jako duetem to piękne, że tak bardzo się wspierają w tym co robią i nie ma między nimi żadnej zawiści :) Oby tak dalej to trwało, życzę wam tego z całego serca moje drogie. 























Jak pisałam już wczoraj czas zebrać się w sobie i wrócić do Gdańska... Wszystko umówione i dogadane. Odbije się na portfelu - znowu. Szkoła szkołą najgorsze dojazdy i brak zniżek dobra dobra mam REGIOkartę to trochę taniej zapłacę... 
Mam nadzieję, że tym razem na Iławie Miasto nie czekają mnie jakieś dziwne niespodzianki :) 



12 listopada 2013

Sigrun - bieliźniaki :) 8.11.2013 Wrocław :)

modelowała: Sigrun

Dzisiejszy wieczór ponownie należy do Sig :) dosyć szybko idzie mi obróbka zdjęć podejrzewam, że do weekendu będę miała zrobione wszystko co zdziałałam we Wrocławiu, potem pozostaną mi tylko filmy do zeskanowania < modlę się do bóstw fotograficznych obym nie spierniczyła nakładania kliszy > i będziemy miały już wszystko jak należy.

Troszku o sesji można by opowiedzieć c' nie? Po sesji okienkowej była to truga stylizacja, którą wykonałyśmy w sypialni Sig. Dla dobrych ujęć postanowiłam wspiąć się z moim tyłkiem na parapet - stawanie na nim uznałam za trochę ryzykowne dla mojego sprzętu chociaż pewnie spadając starałabym się upadać tak, aby mojemu aparatowi nic się nie stało. Parapecik nawet dla mnie okazał się troszkę wąski więc zadowolona z siebie oparłam jedną nogę o stolik z telewizorem < duży błąd :d jak się okazało nie była to stabilna konstrukcja i omal nie zrzuciłam TV uff na szczęście jak zaczął się obracać zabrałam swoją nogę stamtąd i wszystko wróciło do normy) a drugą jakoś zahaczyłam o szafkę i dało radę działać :) Potem poszłam po rozum do głowy i przyniosłam sobie taborecik :)

Muszę przyznać się, że obrabiam zdjęcia z nią z wielką chęcią i radością. Nie wiem co jest dla mnie najbardziej działającym elementem? Rude włosy, zielone oczy? A może figura Sig? Pewnie nie każdy się zgodzi ze mną - cóż taki jest świat, ale dla mnie jest bardzo kobieca, zmysłowa i seksowna < tak tak tak mimo, że nie wygląda jak wieszak > patrzyłam na jej pełne kształty i sama mimo, że noszę 34-36 czułam się troszkę jak taki wieszaczek :D Wychodzi na to, że wyjazd na Dolny Śląsk wpłynął na mnie bardzo pozytywnie i koniec z chorym myśleniem, bo już powoli zaczynam się źle czuć sama ze sobą o tym, że moje kości wbijają się we wszystko i ciągle mam jakieś dziwne siniaki nie wspominając :) 














:) 

Powrót do top tematu czyli jak zwykle moje gadanie na temat REGIOkarty jak obiecałam tak podaję kolejne wnioski :) 
 na podróży do Wrocławia zaoszczędziłam 34,38 :) na obecną chwilę do tego, by sama karta się zwróciła pozostało mi 113,74 :) i praktycznie cały rok.


Z innej beczki. Wracam do szkoły. Skończyła się laba i czas zakasać rękawy bardzo wysoko. Na samą myśl o wbiciu się w kierat dopada mnie jakaś jesienna chandra :/ wstępnie wygląda to tak, że z mojego życia znikają tak naprawdę 3 dni w tygodniu środa <bo trzeba odpracować wolny czwartek> czwartek <pociąg plus szkoła i witaj Gdańsku> piątek <powrót ze szkoły, przełajowe biegi po peronach w Malborku, bo optymalnych przesiadek brak tylko trzeba na łeb na szyję pędzić, bo zwykle jest jakieś 4 min na przesiadkę, a z pociągu prosto do pracy i do końca zmiany>
Pocieszam się, że zostały mi 3 czwartki tylko, bo jeden z nich cóż poświęciłam na Wrocław :) 
Temat na listopad : akt. 

11 listopada 2013

SIGRUN - 09.11.2013 Wrocław sesja 1

Piszę na świeżo póki ciągle mam w pamięci głos Sig :) Dziwne jest to, że rano jeszcze u niej byłam <11.11.2013 :)> obudziłam się <tym razem nie wykopałam nikogo z łóżka> wszamałam śniadanko, a teraz jestem tutaj 300 km dalej. 

Odkąd planowałam drugi wyjazd do Wrocławia wiedziałam, że będę fotografować Sigrun . Obserwowałam ją od dawna i podziwiałam za odwagę, cięty język i urodę. 

Odebrała mnie z dworca :) musiało to wyglądać zabawnie jak niemal w podskokach wybiegłam z pociągu, a od stacji Wrocław Mikołajów siedziałam przyklejona do okna z wielkim uśmiechem, który bardzo zaintrygował ludzi w przedziale, bo nie liczyło się już to, że telepałam się 7 godzin i przebyłam prawie całą Polskę, ale to, że wróciłam do tego cudownego miasta, do ludzi którzy stali mi się niesamowicie bliscy. 
Udało nam się znaleźć na peronie. :) ,,Jestem przy wejściu na peron 2... (...) chyba tym drugim" 
Był spacer po rynku i udanie się do księgarni, a potem piwo z miodem <3 i zostałyśmy wylegitymowane :) tak zaczęło się nasze prężne działanie :) Inne zabawne historie pobytowe przy innych notkach, bo to jeszcze nie koniec. Obecnie enigmatyczna, kobieca Sig na dobry początek :)



nie ma to jak samowyzwalacz :) 


zdecydowanie nasze ulubione ujęcie :) 

















No i portret z Yash :) 


Wrocław po raz 2


Ruszylam Iława pożegnała mnie klasyczną listopadową szarością chociaż czasem w mijanych lasach widziałam kolorowe liście. Przede mna 7 godzin jazdy i 300km do pokonania jest 9.17 a ja dalej nie mogę uwierzyć, że naprawdę jestem już w drodze do Wrocławia. Trzymam kciuki za to by wszystkie fotografíczne plany się udały. A teraz czas zrelaksować się słuchając mojej ulubionej Sou Au My myself and I która po prostu towarzyszyła mi przy poprzedniej wizycie. Niektórzy z was mogą kojarzyć tą nutkę z gry Wiedźmin ja znałam ją ze spotu reklamującego Tajemniczy Dolny Śląsk ;)


11.47 Inowrocław pociag ma aż 13 minut opóźnienia ale liczę, że nadrobi to w drodze. Nasze kochane PKP mnie zaskakuje magicznym pociągiem, który przechodzi swoistą transformację z Olsztyna do Poznania interRegio z Poznania do Wrocławia Regio i z Wrocławia do Jeleniej Góry znów InterRegio ^^ 
hm tym razem nie znalazłam w ubikacji szczotki do WC ale za to jest plus za jednorazowe papierowe nakładki na deskę :-) czasem dla wygodniejszego załatwiania pewnych spraw wolałabym być mężczyzną ale pop pilates a zwlaszcza ćwiczenia na nogi call my mabey ułatwiają hm pewne rzeczy ;-) dziewczyny wiedzą co mam na myśli :-P wracam do słuchania i wcinania orkiszowych ciasteczek :-P


13.16 gdzieś w trasie.
Nastąpiła transformacja pociągu od teraz do Wrocławia zatrzymujemy się na wszystkich stacjach i przystankach osobowych ;) stety nie stety kolejnej transformacji nie doświadczę ;) wyszło słońce jupii

Małe stacje wrocławskie oznacza to nadchodzący koniec podróży ;) tutaj też pogoda wita mnie lekko deszczową aurą ale nie może to przyćmić mojej radości która coraz bardziej przypomina ekscytacje dziecka w wigilijny wieczór. Tak oto Wrocławiu witaj ;)

6 listopada 2013

Maria :)

I wreszcie nadszedł dzień wyjazdu. Można powiedzieć wracam na stare śmieci - chociaż śmieci i stare nie do końca oddają tego jak bardzo polubiłam Wrocław. 
Do tej pory dziwi mnie to, że przebywając tam zaledwie 2 dni poczułam się jak w domu, a w Iławie dopadała mnie myśl, że moje rodzinne miasto jest obce. 

Ale nie będę się tym przejmować w końcu wracam na Dolny Śląsk :) 
I oby tym razem fotograficznie udało mi się wszystko tak jak ja chcę... ze wspaniałymi ludźmi :)

Rzeczy już spakowane. Szamanko kupione w Niebieskich Migdałach :) orkiszowe ciasteczka nawet przypadły do gustu mojej kotce, która zjadła ich chyba 3 sztuki po tym jak rozerwała opakowanie i nie mogłam jej od nich odciągnąć.

Zostawiam was z kilkoma ujęciami Marii :) 
Wspaniale mi się z nią współpracowało między innymi dlatego, że mogłam uwiecznić jej piękną, wschodnią urodę. A to, że jest mamą jednej z moich ulubionych fotografek to już druga sprawa. Plener obywał się szybko, sprawnie i na temat :)
Napisałabym coś więcej, ale czeka mnie długa podróż :)












4 listopada 2013

Kolejna podróż

Ostatnio zaniedbuję się jako fotograf i często ruszam w kraj jako modelka. :) Ale liczę, że już niedługo to nadrobię i pokażę nowości :) 
Ostatnio wybrałam się do Trójmiasta, by odwiedzić Ninę i Grażynę - miałam dwa jeżdżące dni, że tak powiem i jak zwykle przygody z podróżami. W moim przypadku bieganie po lesie, dostawianie po twarzy z gałęzi - jako, że czas miałam ograniczony postanowiłam jak zwykle biec lasem, a co :d a że pociąg miałam po 5 rano było zimno i ciemno :) 
Dla upamiętnienia wrzucam kilka zdjęć z telefonu. 


Stacja początkowa :) 


Wschód słońca, który powitał mnie na przesiadce w Malborku :)

Powoli zaczynam się już pakować :) Bilety już kupione :) Modelki wybrane - cieszę się na nadchodzącą współpracę, gdyż u nas w okolicy nie ma takich niewiast :) Rzuciłam tekstem nie ma co. 
Oby tylko pogoda dopisała i witaj nowa przygodo :)

I sprawa najważniejsza dla śledzących wątek REGIOkarty :d 

Obecnie zostało mi już 148,12 zł do tego, żeby się karta zwróciła :) 
Wracając z Tajemniczej Podróży napiszę ile jeszcze udało mi się zaoszczędzić (starczy akurat na miejską komunikację czasową na 72 godziny ) :)